Polish (Poland)English (United Kingdom)
Text Size
   
Relacje uczestników warsztatów Vedic Art

 

Jola:

"Dziękuję za warsztaty na których doznałam pełnej akceptacji swojej osoby i tego co robiłam. Adriana rozsiewa aurę spokoju i radości. Sięgamy w głąb siebie i wydobywamy niewiarygodne uczucia, które przelewamy na obrazy.
Niesamowity proces. Okazuje się, że nie znamy siebie i swoich pragnień. Te warsztaty pozwalają na akceptację samych siebie, ale tych prawdziwych bez obciążeń całego życia.
Polecam wszystkim,którzy szukają nowych dróg życiowych i dla tych którzy szukają spokoju ducha.
Dziękuję Adriano za wszystko co dla nas zrobiłaś.
Pozdrawiam
Jola

 

 

Ewa: "Warsztaty Vedic Art z Adrianą to piękna podróż jaką dałam sobie

 

Podróż w głąb siebie za pomocą pędzla i farb. Malarstwem a wraz z nim słowem Adriany podróżowałam i doszłam do celu -  czyli mojego serca i jego głosu.

Wydawało mi się że maluje moja dłoń, ale myliłam się to malowało moje serce- pokazując swój ból, tęsknoty, marzenia. Po tych czterech dniach spotkania bliskiego spotkania ze sobą, czuję się magicznie, czuje jakbym wróciła z krainy w której było mi tak dobrze, czuje, że zmieniłam siebie bo dałam głos mojemu sercu a w nim mieszka cała moja prawda(kim jestem, czego pragnę, co lubię a czego nie lubię)   i chcę by moje serce mówiło już zawsze.

Spotkanie Adriany to jedno z najważniejszych spotkań w moim życiu, oprócz jej zewnętrznego piękna dzieli się swoim pięknem wewnętrznym. Była obok a zarazem blisko przy mnie, patrzyła a w jej w wzroku widać spojrzenie matki, nauczycielki, przewodniczki prawdy.

Idąc na warsztaty Vedic Art zapukałam w drzwi których bardzo dłuuuugo szukałam, aż wreszcie znalazłam wystarczyło że powiedziałam -chcę- i otworzyły się szeroko- DLA MNIE- a tam "NA BOGATO"- głos Camili uczestniczki warsztatów.

Bardzo dziękuje wszystkim szczególnym uczestnikom Vedic Art w Warszawie za nasz wspólny czas ze sobą  i Tobie Adriano za Twój świat którym podzieliłaś się ze mną i DLA MNIE.

Vedic Art będzie już zawsze ze mną bo tego pragnie moje serce.
Ściskam czule w zapachu domowego ciasta

Ewa  - Dla Mnie.

Marzena: "... te warsztaty były najpiękniejszym prezentem, jaki mogłam sobie podarować... odnalazłam , a co najważniejsze poczułam, dawno zapomnianą radość w sercu...światło i kolory w duszy...."

Krzysztof: "To wspaniała podróż w głąb siebie"

 

Ada:"...Niesamowitym jest to, jak za pomocą pracy z płótnem można nauczyć się ufać swojej intuicji i nabrać odwagi by za nią podążać. Dla mnie przygoda z VedicArt rozpoczęła zupełnie nową ścieżkę życia. "

 

Asia:"...mnie warsztat vedic art, to był po prostu "SPELNIENIEM MARZENIA". Był spełnieniem, dopełnieniem i wypełnieniem części mnie samej, ktorej nigdy "nie używałam", a którą wiedziałam, że mam i do której tęskniłam."

 

Maja:"...Bardzo Ci dziękuję za wspólny czas. Wydarzyło się w ciągu tych kilku dni coś, o czym być może opowiedzą kiedyś moje obrazy. Mogłabym to opisać jako niezwykłe, wzruszające przeżycie. Niepowtarzalne doznanie. Wędrówka, na którą bardzo długo czekałam..

Paweł

" Myślałem, że żeby przeżyć i odnieść sukces w w świecie dorosłych trzeba zamrozić swoje wewnętrzne dziecko. I tak żyłem. Dobrze zarabiałem, byłem tzw. " cenionym expertem" ale zdusiłem potrzebę kreatywności, zabawy czy zwyczajnego wygłupiania się.

I sorki, ale nie byłem szczęśliwy.Chciałem to zmienić.

No i w moich poszukiwaniach trafiłem na warsztat " Vedic Art" prowadzony przez Adrianę Karime.

To ABSOLUTNIE CUDOWNE DOŚWIADCZENIE!

To przypomnienie, że życie może być zabawą a kiedy trudne sytuacje pojawiają się mogę JE SAM ZMIENIĆ ( dokładnie tak jak zamalować stary obraz :). Wszystko co poznałem na kursie błyskawicznie przełożyło się na realne życie i poza tym, że podpisałem najlepszy w moim życiu kontrakt nic więcej nie napiszę, bo nikt nie uwierzy, że takie cuda mogą się wydarzyć po 4dniowym kursie.

 

Z całego serca pokochałem Adriannę jako nauczyciela, uwielbiam jej dar przekazywania wiedzy, niesamowite poczucie humoru, i czystą, potężną energią! Dziękuję :) Paweł Sowa trener, coach, autor. M. inn. " Życie Na Maxa, czyli sukces wbrew zasadom"

Edyta

Dwa tygodnie temu byłam na warsztatach vedic art. w Gongolinie, moja intencja na te warsztaty była : znalezienie celu , skrystalizowanie go , żebym mogła zrealizować się i zacząć zarabiać. 
Przez wiele lat gromadziłam wiedzę z różnych dziedzin , przychodziła ona do mnie w postaci doświadczenia , książek , warsztatów i różnych szkoleń i kursów. Zebrało się tego sporo a ja czerpiąc radość ze zdobywania wiedzy miałam tez radość z dzielenia się nią zwłaszcza kiedy moja informacja wyraźnie komuś pomogła )
Na warsztatach dotarło do mnie wiele rzeczy ale najbardziej znaczącą było takie uczucie osadzenia się w sobie , poczucia swojej wartości i wartości wiedzy, którą mam do zaoferowania. Jest to dla mnie krok milowy , i odkrycie swojej pasji , dostałam już propozycję pierwszych moich warsztatów na początku Roku ))
Gorąco polecam warsztaty u Adrianny , które oprócz niezwykłej atmosfery i nauki wejścia w siebie dają efekty, a przez Adriannę  poprowadzone są w sposób na prawdę wyjątkowy:) 


Monika - Maureen

Od dawna szukałam metody, aby wyrazić siebie. Moje serce pragnęło w kreatywny sposób pokazać jakie jest. Natrafiłam na Kolory Duszy i na moją nauczycielkę, a zarazem przewodniczkę Adrianę :) z pomocą Aniołów udało się spełnić moje marzenie!!!

Rozpoczęła się moja kolorowa przygoda :) z każdym stopniem cudownej metody jaką jest Vedic Art pogłębiała się moja świadomość. Malowanie intuicyjne przenosiło mnie w inny świat - mój wewnętrzny, abym mogła odkryć jaka naprawdę jestem :) poczułam, jak metoda Vedic Art daje ukojenie na wielu płaszczyznach mojej duszy. Zapragnęłam dzielić się nią i prowadzić innych przy pomocy 17 kroków - zasad "do domu" (do serca).
Adriana dnia 7 lipca 2013r wręczyła mi dyplom nauczyciela metody Vedic Art, a ja ze wzruszenia nie mogłam nic powiedzieć... Jestem bardzo wdzięczna Curtowi za wspaniałą metodę otwierającą uśpione możliwości do stania się lepszym człowiekiem, oraz Adrianie za jej kolorową duszę, ogromne serce, mnóstwo kobiecej energii, uśmiechu, radości i wspaniałe prowadzenie. Dziękuję z całego serca.   Monika - Maureen"

 

Magda

Pisze parę miesięcvy po zajęciach, by z perspektywy czasu podzielić się tym jak Vedic Art zmienił jej życie

"To co zostało, co trwa, co się rozwija, pogłębia... jest tym co vedic wniósł na stałe do mojego życia. Tak chcę o tym myśleć... że na stałe :)

 

Po pierwsze - miłość do farb, płócien, pędzli etc. Nie spodziewałam się, że tak pokocham. Że będę chciała związać z tym swoją przyszłość... niesamowite. Tak! chcę zrobić kolejne stopnie. Chcę prowadzić uczyć vedicu - jak Ty.

Po drugie - podejście do zmian. Piękne doświadczenie. Twoje pytanie "jesteście gotowi zmienić swój najlepszy obraz?" moje ego: "NIEEEEEE!!!!!". Twoje kolejne zdanie: "tak jak podchodzicie do zmian obrazów, tak podchodzicie do zmian w życiu". Osłupienie! ... TAK chcę zmienić ten obraz! Strach, ciekawość - nie wiem co silniejsze... RADOŚĆ! Tak zmiany są dobre. Lepsze. Zaskakujące. Zachwycające efekty. Od tamtej pory nie ma obrazu którego nie zmieniłabym przynajmniej kilkukrotnie... zawsze do momentu, aż wiem, że to jest TO!

Po trzecie - odkrycia. Jedno szczególnie ważne. Ćwiczenie. Każesz nam przygotować pustą kartkę. Teraz zaznaczyć/narysować siebie. U mnie malutkie M na środku. M jak Magda:) Dookoła pusta przestrzeń. Mnóstwo wolnej przestrzeni. Potrzebuję jej. Przestrzeń = Wolność. Twój komentarz: "Przestrzeń ma to do siebie, że nie lubi pozostawać pusta. Jeśli sama jej nie zagospodarujesz/zapełnisz ktoś zrobi to za ciebie. Niekoniecznie po twojej myśli. OLŚNIENIE! Pamieć wstecz. Fragment rozmowy z nowo wtedy poznaną dziewczyną. Jej pytanie: dlaczego zawsze powtarzasz, że się dostosujesz? Moja myśl "jestem elastyczna... jestem z tego dumna!" BŁĄD :) Trzeba samemu zapełniać swoją przestrzeń. Wiedzieć czego się chce. Mówić o tym. Teraz tak to widzę. Powrót z warsztatów. Maluję wszystko dookoła. To moja przestrzeń. Ja decyduję. Chcę, żeby była właśnie taka. KOLOROWA. Maluję doniczki, lampy, obrazy, sadzę kwiaty. Sama je wybieram. Sama kupuję. Własnoręczna ceramika. Tym się otaczam. Tak chcę. Kieruję swoim życiem. Własnoręcznie ;) Nie wszystko jeszcze zmieniłam. Na pewno zmieniłam siebie. Lubię siebie taką. Spójną. Warsztaty. Karty tarota. UWIKŁANIE. Wilk w owczej skórze. Już coraz mniej tego. Pracuję nad tym.

Po czwarte - ludzie. Warsztaty. Duchowa rodzina. Wspaniali ludzie. Każdy podąża swoją drogą. Wszyscy w tym samym kierunku. Z wieloma osobami mam kontakt do dziś. Niektórych - wspominam. Wszystkich - pamiętam.

Po piąte - kreatywność. Miliony pomysłów. Powrót z warsztatów. Mijamy kościół. Nie lubię kościołów. Nie lubiłam. Zatrzymujemy się. WITRAŻE. Chcę je zobaczyć od środka. Przepełnione słońcem. Koniecznie. Będę robić witraże!. Zamknięte. Zmiana :) Nie robię witraży. Jeszcze! Robię ceramikę. Kocham to. Tak samo jak malowanie obrazów. Nowe kolory. Inne. Jesienne. Ciepłe. Wyraziste. Nigdy takich nie lubiłam. Teraz tak. Malowanie na ciuchach. Rysowanie tuszem. Już w poniedziałek. Już sie nie mogę doczekać.

Ja i tworzenie? Kto by pomyślał????

W życiu nie ma przypadków. Wszystko dzieje się po coś. Po to spotkałam Cię w Egipcie. Tak myślę.

 

DZIĘKUJĘ za to co do tej pory!"

MARZENA

Są zdarzenia, momenty, które czasem ciężko uchwycić w słowach... ale siła uczuć, jakie one rodzą jest niepojęta...

dla mnie te warsztaty były najpiękniejszym prezentem, jaki mogłam sobie podarować... odnalazłam , a co najważniejsze poczułam, dawno zapomnianą radość w sercu...światło i kolory w duszy....

był czas, że przestałam wierzyć, że one we mnie są...że potrafię jeszcze dostrzegać blask słońca, piękno kwiatów, zapach deszczu, czy czułość wiatru....

dzięki tym warsztatom poczułam siebie samą.... moją siłę, ale także ogromną ufność to tego co się tworzy , co ja tworzę, co czuję i dokąd zmierzam.....

każdego dnia doświadczałam nowego cudu, cudu, który rodził się we mnie i na płótnie....to była magia .....

dziękuję Ci za TO wszystko ...a przede wszystkim za to, że mogłam na nowo poczuć się dzieckiem i przytulić to moje dziecko bardzo mocno ....
ściskam cieplutko i życzę CI kochana jak najwięcej tego światłą, które bije od Ciebie...

KRZYSZTOF

Dzięki zajęciom udało mi się pokonać kolejnych parę barier w moim życiu. Odkryłem schematy jakimi się posługiwałem i które mocno mnie ograniczają  i oczywiście których nie byłem świadom albo byłem świadom, ale w nikłym zakresie.
Cały program warsztatów to wspaniała podróż w głąb siebie. Czasami radosna, czasami bolesna, wszystko w zasadzie zależne jest od tego jak sile bariery będziemy mieli na tej drodze poznawania siebie na poziomie własnego Ego.

Jeśli interesuje Ciebie koncepcja rozwoju świadomości i podnoszenia jakości swojego życia zapewne jest to dla Ciebie znany temat. Praca z własnymi ograniczeniami i wpływem Ega na jakości życia  jest w zasadzie jedyną drogą abyśmy poczuli w sobie prawdziwe uczucia  szczęścia, radości, kreatywności, pełni i miłości a nie zadowalali się ich atrapami które szybko mijają.

ANETA

Od dłuższego czasu myślałam o Adrianie, o tm jak jest wolna i niedościgniona w dążeniu do swoich upragnionych celów, tego właśnie chciałam dokonać poprzez warsztaty. Chciałam czuć się spełniona poprzez tworzenie, chciałam mieć skrzydła i czuć sie otwartą na właściwą milość. Poprzez warsztaty, zrozumialam, że wystarczyć oworzyć dłonie i wziąć to czego pragniemy! Dziękuję ...

 

ANIA

i ja dziękuję za ten warsztat, za nasze spotkanie, za przestrzeń, którą stworzyłaś.

 

Pamiętam nasze pierwsze spotkanie, to jak serdecznie mnie powitałaś, dzięki czemu w jednej chwili poczułam się bezpieczna i... potrzebna w tym miejscu, o tej porze. I tak się czułam na każdym Twoim warsztacie. To idealne warunki do rozwijania skrzydeł!


Obrazy, które malujemy, są jak klucze do naszych dusz. 
W te dni napatrzyłam się na esencję piękna,
byłam świadkiem jej narodzin,
a co najważniejsze – zabrałam klucze ze sobą :)

ZDZISŁAWA

Dziękuję Adriano, za piękne warsztaty Vedic Art  w urokliwym, bardzo energetycznym miejscu, wśród zieleni i w bezpośrednim kontakcie z naturą, które wzbogaciły moją duszę jeszcze bardziej, a jednocześnie, pokazały mi, w którym miejscu swojego rozwoju jestem.

Pamiętam, jak po raz pierwszy wzięłam pędzel do ręki, były we mnie jeszcze pewne ograniczenia. Drugie zajęcia, były już zupełnie inne, tym razem biorąc pędzel do ręki, poczułam swoją duszę już inaczej, a ona prowadziła mnie po płótnie.

Zajęcia te pokazały mi, że jestem na właściwej ścieżce swojego rozwoju duchowego

Po warsztatach przez dłuższy czas chłonęłam energię świata duchowego, zanim ponownie, połączyłam duchowość z materią w jedną całość.
PS Jeden z Twoich pięknych obrazów, umieściłam na pulpicie monitora w pracy, który przypomina mi każdego dnia, o kolorowej duszy, jaka jest w każdym z Nas, ale trzeba to, tylko poczuć Sercem i otworzyć się na energię, która płynie przez Nas do naszej Duszy.

ALA

"W niedziele kończę 53 lata. Trochę życia przeżyłam i doświadczyłam - patrząc z boku można powiedzieć, że trzeba powoli wyhamowywać i szykować się do emerytury - a tu... w sercu ciągle coś gra... i to coraz bardziej. 
"ZRÓB TO!"
- ale "CO?".
Chcę się unieść, poszybować, ale czuję się jakby przywiązana do kamieni....
Trzy lata temu przeczytałam artykuł o Adrianie w Nieznanym Świecie i zobaczyłam jej obrazy. To było niesamowite jak podziałały na mnie. W jednej chwili powiedziałam, że chcę być na warsztatach i poznać Adrianę. O malowaniu tylko marzyłam w skrytości. Obracam się w kręgu biznesu i techniki, oraz twardych realiów codzienności. Bałam się wziąć farby i stanąć przed sztalugą - mój wewnętrzny krytyk ciągle karcił to małe dziecko, które ciągle jest we mnie.
Na warsztacie wszystko stało się proste - pełna AKCEPTACJA tego co wychodziło spod pędzla.
Wróciłam pełna twórczej energii i silna do przeprowadzenia transformacji mojego życia. Czuję PRZESTRZEŃ wokół siebie i ENERGIĘ do przemalowania mojej codzienności.

ADRIANO, dziękuję Ci, że dałaś mi tyle PIĘKNA tam, w Krakowie w ciągu tych pięciu dni. Już teraz (dwa dni po powrocie) tęsknie do dalszego ciągu tej wspaniałej przygody...

P.S.  We wszystkich uczestniczkach warsztatu widziałam przyjazne dusze. Ich obrazy tak wiele mówiły i co dla mnie najważniejsze - nie trzeba było się komunikować słowami - wystarczyło tylko czuć i wymalowywać."

ADA

Niesamowitym jest to, jak za pomocą pracy z płótnem można nauczyć się ufać swojej intuicji i nabrać odwagi by za nią podążać.

Dla mnie przygoda z VedicArt rozpoczęła zupełnie nową ścieżkę życia. Od niewinnego warsztatu I stopnia, przeszłam przez wszystkie etapy wgłębiania się w 17 zasad Wedyjskich. Skończyłam stopniem nauczycielskim, który osiągnięty pod skrzydłami Adriany jest dla mnie ogromnym sukcesem i świadectwem tego co słyszałam wielokrotnie z jej ust : "Możesz spełnić wszystkie swoje marzenia - wystarczy,że się na nie otworzysz i będziesz ufać".

I tak jest. Właśnie spełniłam swoje marzenie! Dziękuję!

ASIA


Gdybym miała opisać w jednym słowie czym byl dla mnie warsztat vedic art, to był po prostu "SPELNIENIEM MARZENIA". Był spełnieniem, dopełnieniem i wypełnieniem części mnie samej, ktorej nigdy "nie używałam", a którą wiedziałam, że mam i do której tęskniłam. I jak pierwszego dnia warsztatu przestraszyłam sie sztalugi ("czy ja bede umiała się nia obsłużyć?..."), to w dwa tygodnie po warsztatach w moim domu stanęła moja własna, dębowa sztaluga! Jestem pełna zapału i entuzjazmu do malowania. Mam tyle spraw do przemalowania! Jeden z obrazów, leży właśnie na śniegu za oknem, łączy sie z żywiolem zimy, poczeka do jutra :)

Ogromnie dziekuję Ci Adriano za to, co robisz i za możliwości jakie otwierasz przed ludźmi.

 

PIOTR

Każdy z nas pewnie dużo malował będąc dzieckiem. Ja do malowania wróciłem rok temu, a w zasadzie zacząłem od nowa. Spotkanie z Vedic Art i cały czas jest dla mnie ogromną niespodzianką, a efekty mojego malowania przeszły moje najśmielsze oczekiwania.

Czym jest dla mnie malowanie?

To Prawda, Prostota i Miłość. 

Prostota – bo to jest naprawdę proste. Maluję z głębi serca – tu nie ma kombinowania, uszczegóławiania. Nie cyzeluję, nie kopiuję rzeczywistości, nie odtwarzam i nie powielam. Maluję prosto z serca, oddaję siebie i to co czuję. Natchnienie samo przychodzi. Każdy z nas to ma, dlatego jest to takie proste!

Prawda – siebie nie można oszukać. Moje obrazy to prawdziwe „do szpiku kości” Ja. Kiedy maluję – jestem całym sobą, ze sobą, i przede wszystkim sobą. Dlatego jest to takie prawdziwe, i naturalne.

Miłość – maluję to co mi powie moje serce. Pierwszy ruch pędzla, kolejny, wyłania się przestrzeń. Przestrzeń serca, miłości. Ufam swemu sercu. Kiedy maluję pojawiają się smutek ale i radość, czasami śmiech ale i płacz. To są moje uczucia, to jest moja wrażliwość, moja miłość. Kiedy maluję, jestem sobą, nie ma nic poza tym.

Malowanie Vedic Art na co dzień?


Czemu nie :-) Czasami przychodzę do domu zmęczony, rozdrażniony, może zdenerwowany. Każdemu się tak zdarza – ja biorę wtedy płótno, pędzle, farby, wyłączam się z otoczenia, i po prostu maluję. Niech wyjdzie to co jest we mnie. A kiedy już całe swoje zmęczenie, przygnębienie, może złość, przeleję na płótno – czy mógłbym je tak zostawić? Nie. Napełniam swoje obrazy miłością i radością. W każdej chwili mogę coś zamalować, dodać inny kolor, obrócić obraz „do góry nogami”, napełnić obraz światłem. Czyż nie ma piękniejszych procesów na transformację siebie niż Vedic Art? Pewnie są. Ale nie znam nic tak równie prostego jak malowanie. I tak prawdziwego, przepełnionego sercem i sobą. To jest właśnie Vedic Art. To właśnie jestem Ja :-)

Czy malowanie jest dla mężczyzn?

Vedic Art jest dla wszystkich. Każdy z nas, facetów, jest na swój sposób wrażliwy. Mamy uczucia, emocje, mamy serca, o których często zapominamy. Wyrażajmy to kim naprawdę jesteśmy. Pamiętajmy o tym. W tym tkwi również nasza siła i moc, to, kim jesteśmy. Jesteś Wojownikiem? Namaluj to. Zdasz sobie sprawę kim naprawdę jesteś!

MAJA



Bardzo Ci dziękuję za wspólny czas. Wydarzyło się w ciągu tych kilku dni coś, o czym być może opowiedzą kiedyś moje obrazy. Mogłabym to opisać jako niezwykłe, wzruszające przeżycie. Niepowtarzalne doznanie. Wędrówka, na którą bardzo długo czekałam. Dopiero teraz rozumiem zwrot, jakim się posłużyłas na początku warsztatów - operacja na otwartym sercu. Naprawdę się otworzyło i już zawsze chcę, żeby takie było, albo jeszcze bardziej niesamowite.

Dodam, że jeden z moich obrazów już powędrował do kobiety, która po prostu płakała takimi niesamowitymi łzami szczęścia, gdy go JEJ podarowałam. Był to obraz przedstawiający mnie w tańcu, który namalowałam. Można powiedzieć, że mam już siebie (namalowaną przez Ciebie) tańczącą i sięgającą po to, co we mnie najcenniejsze, a tak starannie ukrywane przez lata.

Cieszę się całą sobą.

ANNA


Jestem jeszcze cała w kolorach, nawet myślę kolorami.
Kiedy zamykam oczy kolorowy wir tańczy mi pod powiekami. Roziskrzyłaś moje życie barwami, uwrażliwiłaś na nie, a przede wszystkim pokazałaś mi jaki piękny i wspaniały jest cud tworzenia. Jestem twórcą, w tym słowie jest moc sprawcza i prawda: tak jak tworzę obraz, tak też mogę tworzyć swoje życie.
Jakimi barwami go wymaluję, tak też bądę się czuła. Piękne to jest. Przeżyłam wiele radości na warsztatach, które wzbogaciły moje życie.

Spełniłam także swoje marzenie, od zawsze chciałam malować, ale dotąd coś mnie blokowało, myślę, że to była ocena siebie, a na Twoich zajęciach zapomniałam o cenzurze i pozwoliłam sobie na radość wyrażania siebie za pomocą barw, kształtów, linii, ruchu, formatu i przestrzeni.

Dziękuję Ci bardzo za to wszystko.

 

MARCIN

 

Siła w Miłości. Taka refleksja nasuwa mi się gdy wracam wspomnieniami do chwil w Legrażu.

Takiego czasu potrzebowałem, doświadczyć spokoju, doświadczyć siebie. Konfrontacja. Poznanie. Akceptacja i Radość. Myśląc o czasie spędzonym wśród was, czuję spokój i radość. Dużo siły było w naszej obecności. Czuję ją teraz, mam ją w sobie  i mam wrażenie, że będę miał jeszcze długo.

Było to wydarzenie po którym nic nie jest takie jakie było, a właściwie to moje postrzeganie się zmieniło. To dla mnie nowość. Kolejna nowość. Stoję i obserwuję. Czuję się jak dziecko co dostało nową zabawkę. Pokazano mi również jak się nią bawić. Jestem zachwycony, a możliwości są ogromne. Wydaje się nawet że zbyt ogromne. Teraz jestem z nimi sam na sam. Co zrobię? Jakie wykonam ruchy? Czy potrafię je wykorzystać? Czy starczy mi odwagi?

Mam nieodpartą chęć całkowicie odpuścić, oddać lejce sile wyższej i przyjmować to co da mi w zamian. To by było coś. Jestem ciekawy chwili kiedy usiądę przed pierwszym „powarsztatowym” obrazem. Co wyjdzie? Czy namaluje się sam?

W ogóle, w mej głowie dużo pytań. Co dalej? Jak żyć? Żyć tak jak do tej pory? To teraz niemożliwe. Jak rozmawiać? Doświadczyłem czegoś, czego większość ludzi istnienia nie podejrzewa , więc jak mam wśród nich przebywać? Może w ogóle nie gadać? No bo, jak tu gadać, gdy w głowie tylko obrazki i muzyka ;)

Dziękuję wszystkim i każdej z was z osobna. To co otrzymałem, przerosło wszystkie wyobrażenia.     Pozdrawiam i do zobaczenia. Marcin.

 

KRYSTYNA

 

"... Wróciłam z warsztatów Vedic Art bardzo, bardzo zadowolona, podbudowana i pełna zapału do kontynuowania tej praktyki. Już od dłuższego czasu przymierzałam się do malowania, kupowałam książki na ten temat, farby, sztalugi i ciągle jakoś nie mogłam się za to zabrać. Potrzebowałam właśnie takiego impulsu, musiałam uwierzyć, że mogę, że potrafię..., a poza tym nabrało to dla mnie głębokiego sensu. Jest to piękna, wielobarwna i wielowymiarowa medytacja i daje mi tyle wewnętrznej radości... Zaczęłam oczywiście dość nieśmiało, wybierałam małe formaty podobrazi, żeby też i nie mieć problemów z zabraniem ich ze sobą, bo za nic nie chciałabym się, przynajmniej póki co, z nimi rozstać. Mam do nich bardzo osobisty stosunek... Kiedy jednak zaczęłyśmy malować Przestrzeń, to mały format już zupełnie nie wchodzil w rachubę i właściwie dopiero wtedy poczułam w sobie również przestrzeń do malowania... "

 

DOROTA



Po raz kolejny dziękuję za cudowne warsztaty. Z tego tworzenia kolorem swoich światów, najpierw nieśmiało i z przerażeniem; potem stopniowo z coraz większą pasją i zapałem; wyłania się nam nasz ogromny potencjał samoleczenia poprzez kontakt, czy ledwie dotyk, z absolutem sztuki. Im mocniej zanurzamy w nim ręce, umazane po łokcie farbą, tym goręcej w naszym wnętrzu postępuje przemiana. Dla każdego znaczy co innego. I każdy z tym pozostaje sam w swojej wewnętrznej ciszy. Gdyby nie obrazy, które mówią, krzyczą, śpiewają - kolorami duszy...

Pozdrawiam tęczowo

 

ANIA



z wielką wdzięcznością i miłością myślę o Tobie i przeżytych warsztatach. Spełniło się moje wielkie marzenie i bardzo Ci dziękuję za przewodnictwo na tej duchowej drodze. Słowa nie wyrażą tego co czuję, więc może namaluję kolejny obraz duszy.
Ściskam mocno, Ania Spełnionych Marzeń

 

ANIA

Vedic Art to dla mnie niezwykła podróż.
Najpierw cofnęłam się do czasów, kiedy byłam małą dziewczynką.

Kompletnie straciłam poczucie czasu i kontroli nad czymkolwiek, wróciły zapał i energia, o których już dawno temu zdążyłam zapomnieć. Bez oceniania – siebie czy innych – zanurzyłam się w kolorach, przemianach i twórczych odkryciach.

W drugim etapie podróży weszłam w świat moich, już całkiem dojrzałych, snów i sunąc pędzlem po płótnie, czułam, że jestem w doskonale znanym mi miejscu… Obrazy ze snów, o których zdążyłam już zapomnieć, niespodziewanie pojawiały się przed oczami, dając poczucie, że dzieje się coś magicznego i niezwykłego. Poczucie bycia we właściwym miejscu i właściwym czasie. Poczucie spełnienia.

Czuję ogromną wdzięczność do Ciebie, Adriano, że w tak naturalny i fantastyczny sposób dzielisz się swoim ciepłem, miłością, wiarą i zapałem. Dziękuję Ci za to, że stworzyłaś przestrzeń, w której bezpiecznie mogłam udać się w podróż po to, co gdzieś w dzieciństwie zgubiłam. Tym czymś jest radość z tworzenia i przejawia się nie tylko w obrazach, ale i we wszystkim, co robię każdego dnia. Otwiera mnie także na spełnianie mojego największego marzenia, jakim jest pisanie.

MAŁGOSIA

Droga Adriano,

minęło już kilka tygodni od Twoich cudownych warszatow, a ja cały czas nie moge dojść do siebie.

Te 5 dni spędzone razem, a także czas potem byl wielkim przeżyciem, ktore  uwolnilo we mnie niesamowitą energię ukrytą od lat gdzieś w zakamarkach.

Jeszcze nie potrafię ogarnąć tego co sie stało, bo TO staje sie nadal każdego dnia ..

Moje oczy rozwarły sie szeroko i zobaczyłam świat pełen kolorów i radości  .. dostrzegam  tyle piękna wokół mnie, w przede wszystkim tyle piękna we Mnie.. i z każdym dniem jestem bardziej wdzięczna za to że mogę być świadkiem tego cudu zwanego Życiem.

Kiedy patrzę sie na moje przepiękne obrazy pojawia sie całkowita akceptacja,  tego  co bylo,  jest i będzie w moim życiu i we mnie i swiadomosc, ile jeszcze  przede mna do odkrycia..

Rozpoczęłam moja wielka podróż do samej siebie, jeszcze nie wiem dokad prowadzi, ale jestem przepełniona calkowitym zaufaniem że to najlepsze co mi sie mogło zadarzyć!

NIECH SIE DZIEJE!Adriano dziekuję Tobie z całego serca za ten cudowny Czas.

GRAŻYNA

Po raz pierwszy uczestniczyłam w zajęciach, jakże kobiecych - z córkĄ. Ma niespełna 12 lat. I byłam zadziwiona jak się w tym odnajdywała. I wśród Kobiet i w tematach malowania Vedic Art. To także nasze budowanie relacji, Matka-Córka. I za to Ci Adriano dziękuuję.

Emanuela już zorganizowała swoją pierwszą aukcję. Część pieniędzy, które otrzymała za swoje obrazy przeznacza na konto fundacji "Viva" (dla zwierząt). Także jej radość z otrzymanych drobniaków jest ogromna!

AGATA

Bardzo chciałabym Ci podziękować za te warsztaty, za Twoje podejście i Twoją  osobowość. Doznałam totalnego Nic nie muszę, totalnej akceptacji i bezinteresownej miłości od "obcej" osoby.

Na warsztatach zrozumiałam, zobaczyłam, teraz staram się żyć inaczej i odcinać powoli rzeczy, które mnie ograniczają, obciążają i które nie sprawiają mi radości. Jako, że stoję twardo na ziemi i egzystuję w określonych realiach staram się to robić pomału.

Nie wiem czy to dobrze, ale chyba w moim rytmie. Jeszcze nad tym

myślę. W tym wszystkim myśl o Tobie i Twoich warsztatach pielęgnuję jak największy skarb, który przypomina o tym co ważne dla mnie.

EDYTA

Na początku zastanawiałam się co ja tutaj robię, zupełnie nie pasowałam do takiego świata. Chciałam nawet zrezygnować. Dopiero czwartego dnia coś się we mnie zmienilo, zaczęłam odczuwać radość, przestałam się tak przejmować tym co namaluje, polubiłam farbę na rękach i zrozumiałam że nie można oczekiwać od siebie by obraz był idealny w każdym calu. Zrozumiałam że to wspaniała zabawa, która równocześnie  tak wiele pokazuje na temat swoich lęków, pragnień, marzeń. To ciągła przemiana.

Serdeczne pozdrowienia.:)))

 

ELA


Jeszcze ciągle myśami i sercem jestem na naszych warsztatach.
Ileż wewnętrznych emocji one uruchomiły!!!!!!!
Jak dobrze, że można było sobie z nimi poradzić pędzlem i farbą.
Jaka to fantastyczna forma leczenia ran powstałych w Duszy i... przy tym taka przyjemna:)

Miło było poznac tyle fajnych, wrażliwych i poszukujących swojej drogi ludzi, no i Ciebie Naszą Przewodniczkę i Nauczycielkę, o pięknych oczach.

Wyciagnieta przeze mnie karta od Anioła wskazała mi kierunek i opiekę na nowej drodze:))) PÓJDĘ nią!!!


Adriano-DZIĘKUJĘ

 

STENIA

Było cudownie, wspominam mile chwile, godziny, dni spędzone razem. Każda z Was wniosła cząstkę siebie w moje życie i nauczyła mnie czegoś nowego - poznałam nowe fajne i mniej fajne strony "Steni". Dziękuję.
Malowanie w domu Legraż w Bóbrce - miejscu pełnym klimatu dla dusz takich jak nasze, pozwoliło mi na kolejne wspaniałe przeżycie 17 zasad Wed.

Krok za krokiem
Pociągnięcie pędzla za pociągnięciem pędzla
Prowadzeni jesteśmy coraz bliżej celu .......

Tak właśnie czuję się.
Adriano, jesteś dla mnie jak dobry Anioł, który pozwolił mi i mam nadzieję będzie pozwalał poznawać kolejne cele w podróży zwanej Vedic Art.

MAGDALENA (Lena)

Warsztaty Vedic Art. Pomyślałam: a czemu nie? Były to moje pierwsze warsztaty. Pierwszy raz zdecydowałam się malować „publicznie”, w grupie. Do tej pory stworzyłam co prawda kilka obrazów ale raczej dla siebie, w pewnej, można by powiedzieć, tajemnicy.

Wybrałam te warsztaty dlatego, że podczas spotkań faktycznie nikt nikogo nie ocenia, nie chwali, ani nie gani. Wszystko jest takie jak ma być i każde dzieło jest dziełem, o ile sam twórca nie zmieni go w inne.

Po co przyszłam? Aby odnaleźć wiarę w siebie, w swoje możliwości, w umiejętność malowania, przekazywanie w obrazie siebie, swoich emocji, intencji; wiarę w to – że moje obrazy są Dobre!

Oczekiwanie spełniło się: czułam to już po pierwszym dni naszych twórczych zajęć. Wydarzyło się jednak dużo więcej! Malując, lub raczej medytując podczas malowania, odkrywałam siebie. Wiele przemyślałam, wiele zrozumiało się samo! Po pierwszym dniu i przeżyciu, odczuci, pierwszych kilku Zasad VA dosłownie unosiłam się nad ziemią wychodząc z zajęć… Następnego dnia rano, kiedy spojrzałam na słoneczny krajobraz za oknem, pomyślałam: wszystko można namalować! Wieczorem drugiego dnia świat, zwykłe miasto, Katowice, wydawał mi się cudownie namalowany świetlistą ręką Boga! A te chmury wspaniałe nad moją głową – w kształcie Anioła-Ptaka! Trzeciego dnia obudziłam się z kolejnym odczuciem w sercu: wszystko mogę namalować! a czwartego wiedziałam: namaluję wszystko co zechcę!

Dzięki warsztatom z Adrianą i wspaniałymi współuczestnikami, dzięki sobie i swojej chęci uczestnictwa, dzięki mojemu mężowi, który był tak kochany i odbierał mnie autem po zajęciach zrobiłam dla siebie, więc i dla Świata, dużo dobrego! I to jest, jak sądzę, spełnione pragnienie mojej Duszy.

Pozdrawiam serdecznie Adrianę, Koleżanki i Kolegę z warsztatów w Katowicach w sierpniu 09. Trzymajcie się w Świetle!! I do zobaczenia na II stopniu J

Magdalena

 

IWONA

Minął już miesiąc od warsztatów w Kożyczkowie, a one nadal we mnie tkwią. To zupełnie coś innego niż powierzchowne wakacje. To podróż w głąb siebie i swoich możliwości, pragnień, w głąb swojego świata. Kiedy zaczynałam, wybrałam tylko trzy kolory: czarny, szary i brązowy. Taki ciężar przywiozłam ze sobą do Kożyczkowa.  Myślałam wtedy, że będą mi towarzyszyć przez cały tydzień warsztatów. Jakież było moje zdziwienie… Już drugiego dnia wiedziałam, że nie chce już ich używać. Ani tam, w Kozyczkowie, ani w moim życiu. Odkryłam Inną Iwonę. Po powrocie spojrzałam do mojej szafy, zupełnie jak w głąb siebie na warsztatach, i wtedy po raz pierwszy w życiu kupiłam sobie trzy bardzo kolorowe, wesołe rzeczy, których wcześniej bym nie ubrała. Zawiązałam tez na warsztatach wspaniałe przyjaźnie z osobami, które odkryły przede mną cudowne kolory swych dusz.

Obrazy towarzyszą mi cały czas.  Wiszą na ścianach w moim domu, cały czas je dopracowuję albo zupełnie zmieniam, a dzień bez farby czy kredki uważam za stracony. A przecież zarzekałam się, że nie umiem malować, a gdy pierwszy raz zobaczyłam duży format, byłam przerażona przestrzenią do wypełnienia. Teraz nie stanowi ona dla mnie problemu. Podobnie jak moja przestrzeń w życiu. O lat zajmuję się feng-shui, a warsztaty vedic-art. uświadomiły mi, jak bardzo te dziedziny się ze sobą łączą. Niech kolory i przestrzeń pracują dla nas!!
Ika

TERESA

Adriano! Dziękuję Ci za cudowne przeżycia twórcze, które rozpoczęły mój nowy etap w życiu. Jest w nim tyle nowych kolorów, radości i doświadczania znowu radości z tworzenia. Dziękuję !!!!!!!
Ufam, że kolory już będą mi towarzyszyć już zawsze!!!!!

Malowanie z intencją, dały mi uwolnienie z oceny obrazu. To następny cud w moim życiu. Akceptuję swoje obrazy, takimi jakie są, bo mają w sobie przekaz energetyczny. On, w tym momencie jest najważniejszy.
Malowanie, to cudowny sposób na wejście w siebie i bycie ze sobą. To swobodny sposób na wyrażanie siebie.

DZIĘKUJĘ.  
Gorąco pozdrawiam Teresa

 

STENIA

Bardzo dziękuję za " Szczęśliwą, Spełnioną Stenię ". Nie jestem już "Szukająca Stenia". Znalazłam swoje miejsce, wiem, że będę dalej malować.
Czuję w sobie lekkość, kolory i miłość.
Przeżyłam wspaniałe i niezapomniane chwile na warsztatach VedicArt w Nowym Kawkowie. Pokonałam przeszłość, jestem w teraźniejszości " tu i teraz ", a przyszłość przede mną, której już nie boję się.
Nauczyłam się akceptować swoją przestrzeń ale co najważniejsze Syna przestrzeń.
Obrazy poustawiałam po całym domu i patrzę na nie z miłością i spokojem, który nam przekazałaś.

 

 

ALA


Serdeczne dzieki za wszystko, co dla nas zrobiłaś.  Najważniejsze, to że wielu z nas pokonało niewidzialne bariery, które hamują dostęp do własnego środka. Zawsze uważałam, że zabawa farbami pozwala na wymalowanie tego, co nam w Duszy gra (to moje dzieciństwo). Dzięki Twojemu bezstresowemu prowadzeniu zajęć, otwartości i serdeczności, łatwiej nam było przełamywać przysłowiowe lody. A do tego Anioły pod Twoim przewodnictwem i opowieści o kraju, o którym marzy wielu adeptów duchowego rozwoju. Wszystko razem połączone, dało cudowną strawę dla ciała, Duszy i umysłu.
Jeszcze raz dziękuję za Twoją obecność, bezinteresowność i miłość, której wszyscy się uczymy.

 

SYLWIA

Warsztaty Vedic Art to był niesamowity czas odkrywania swoich możliwości, potencjału, po prostu poznawania siebie. Z zadziwieniem obserowałam zmiany jakie zachodziły we mnie i w innych podczas malowania z serca. Zmiany te wciąż zachodzą, bo ja wciąż maluję i nie mogę przestać:) I chyba nie przestanę. Wydaje mi się, że w głębi serca zawsze chiciałam malować, ale wewnętrzny krytyk ciągle mówił: ALe przecież nie umiesz...nie możesz malować. Dzięki warsztatom zrozumiałam, że nie muszę malować dla innych, tylko przede wszystkim dla siebie. To siebie mam zadowolić. To przede wszystkim mi ma się podobać. I chyba się udało. Maluję z przyjemnością i potrafię się w tym zatracić. To jest ekscytujące.:)), bo można namalować wszystko, i emocje, i marzenia, i przyszłosć, i przeszłość. Życie dzięki malowaniu stało się proste:)))) Otrzymała wspaniała lekcję miłości bezwarunkowej do siebie. I robię się "niebezpiecznie" kreatywna!

Dzięki malowaniu Vedic Art udało mi się skontaktować z emocjami, z wewnętrznym dzieckiem. Pozwoliłam sobie na bezgraniczną momentami akceptację siebie właśnie poprzez to co maluję. Niesamowite wrażenie zrobiło na mnie przemalowywanie obrazów. To okazało się bardzo cennym doświadczeniem. Chyba do końca życia zostanie mi w pamięci zmienianie "obrazu z dziurką". Dzięki niemu stałam się innym człowiekiem! No ale to już wiedzą, Ci którzy współuczestniczyli w tym procesie:)

No i atmosfera tylu ciekawych osób wokół. Jestem wdzięczna i Tobie Adriano, i wszystkim którzy współtworzyli ten wspaniały klimat malarski. Dziękuję dziękuję wszystkim:) Warsztaty Vedic Art zmieniły moje życie i polecam je wszystkim, którzy się jeszcze nie zdecydowali.

Sylwia Kalinowska, trener rozwoju osobistego&EFT, coach, właścicielka strony www.ZlotaBrama.pl

 

 

MARZENA

Zawsze zazdrościłam ludziom, którzy malują. Chciałam tak jak oni stać przed sztalugami z pędzlem w dłoni i tworzyć. Nigdy nie spróbowałam, bo uważałam, że przecież nie potrafię. Dzięki warsztatom moje marzenie się spełniło, a malowanie stało się moją pasją. Dowiedziałam się też dużo o sobie. Zrozumiałam, że to co mnie w życiu zatrzymuje, to strach przed oceną innych. Dzięki warsztatom Vedic Art zaczynam już uwalniać się od tego ograniczenia. Nauczyłam się tworzyć nie zwracając uwagi na to czy to co maluję komuś się spodoba czy nie, i dzięki temu poczułam wielką wolność.

 

BASIA

Minęły dwa tygodnie od zakończenia warsztatów w Kawkowie a ja ciągle nie mogę otrząsnąć się z wrażenia jakie na mnie zrobiły … jestem … ach jestem .. nic dodać nic ująć; po prostu jestem!!! Radość i spokój zamieszkały we mnie, smaki życia królują wraz z Aniołami! I żeby tak zostało jak najdłużej, najcieplej, najmilej … naj…  Dziękuję za to wszystkim, którzy tam ze mną byli – cudownie było Was spotkać i którzy zostali; łące za oknem, piejącym kogutom, Panu Stolarzowi, który naprawił mi sztalugę, lawendowemu polu. Kochani – do następnego razu, już się nie mogę doczekać.

Dziękuję Ci za to bardzo serdecznie. Bo przecież bez Ciebie, nie byłoby tych emocji, uczuć … Teraz myślę, co mogę zrobić, żeby czuć się tak samo dobrze przez cały czas J.

JOANNA

Dla mnie było to wspaniałe doświadczenie, doświadczenie miejsca, osób, czasu, samej siebie. Bardzo cieszę się, ze zdecydowałam sie na ten wyjazd bo i pokochałam to miejsce, i moich współtowarzyszy wysiłku twórczego i malowanie. Nigdy tego nie zapomnę i mam szczerą nadzieję spotkać jeszcze te osoby i Kawkowo. Uważam, że te warsztaty byly magiczne, dziekuję za wszystko i pozdrawiam.

 

DAGMARA

To było niesamowite i magiczne przeżycie. Uruchomiły się we mnie niesamowite pokłady kreatywności, obudziła się potrzeba wymalowywania swoich uczuć, świat wokół zaiskrzył milionem barw. Ta niewielka przestrzeń płótna nagle zawarła w sobie cały wszechświat. Doświadczenie VedicArt sprawiło, że poczułam się jak bym po długiej męczącej podróży wróciła wreszcie do domu. Za co Tobie i sobie dziękuję.

 

 

ANNA

Warsztaty Vedic Art to podróż w świat niby znany a jednak nie do końca. Ten świat to my sami, z naszymi radościami, marzeniami, ograniczeniami i lękami. To świat w którym spotykamy sie z tym z czego jesteśmy dumni i czego się wstydzimy. Vedic Art to spotkanie z prawdą o nas samych. Mamy wybór, możemy popłynąć spokojnym jeziorem ale prawda o nas nadal pozostanie zakryta, a możemy poddać sie całemu procesowi i stanąć przed nagim obliczem siebie. Jak głęboka i daleka będzie to podroż zależy tylko od nas. Bez względu jednak na to wracamy z tej podróży z pamiątkami w postaci naszych obrazów.

 

 

MIRKA

5 dni...Tylko pięć dni, ale to co można doświadczyć w ciągu tego czasu zdumiewa i zadziwia. Nigdy wcześniej nie malowałam farbami na płótnie, na takich formatach i w taki sposób. Siedząc przy sztaludze na samym początku, zastanawiałam się czym zapełnić białą przestrzeń?

Najważniejsze to zrobić pierwszy ruch, po prostu odważyć się i dać sobie pozwolenie, a wewnętrzna siła zacznie nas sama prowadzić. Niezbędnym elementem jest zaufanie do siebie samej, do tej części nas która jest Stwórcą i Kreatorem Wszystkiego. Właśnie tego doświadczyłam podczas malowania, że jest w każdym człowieku ogromna siła tworzenia, że jest ona również we mnie. To niesamowite, że z każdym ruchem pędzla puszczają ograniczenia i lęki, że doświadcza się odpowiedzialności za to, co sami stwarzamy. Nie chodzi tu tylko o obraz, ale o całe nasze życie, nasze myśli, uczucia, słowa i czyny. Będąc w stanie tworzenia możemy na płótnie wyrazić nasze pragnienia i marzenia lub to, co gotowi jesteśmy już zmienić.
To bardzo piękne doświadczenie i życzę każdemu, aby miał możliwość przeżycia tego osobiście.

Dziękuję Okolicznościom, które sprawiły, że w moim życiu pojawiała się Adriana, co zaowocowało uczestnictwem w warsztatach Vedic Art. Dziękuję również wszystkim uczestnikom tych warsztatów. To wspaniałe przeżycie móc widzieć budzące się dusze tak wspaniałe, pełne blasku i siły. Móc widzieć jak każdy w swoim czasie rozpościera skrzydła swojej Istoty.
Z serca dziękuję.

 

KASIA

W pogoni życia często zapominamy o tym, co najważniejsze. Uginamy się pod ciężarem trosk i gubimy drogę. Kroczymy często po omacku, błądząc w ciemnościach. Dzięki Vedic Art odnalazłam na nowo w sobie światło, które kolorami tęczy wskaże mi drogę do spełnienia moich marzeń.

BASIA

"Zmiana"

W Galaktyce
wewnętrznych światów
nowy element
przecina niebo czerwoną dzidą
Krew i kość domaga się głosu
Ciało pręży się, wznosi
w szaleńczym pędzie
Chce czuć wiatr we włosach
polować na bizony
Tętno dudni w uszach
pot miesza się z ochrą i błotem
Zmiana jest nieunikniona
Wśród uduchowionych błękitów
krzewi się niepowstrzymanie
Ogród Wszechzieleni
Wracam do Edenu
Chłonę zapach ziemi

 

DOROTA

...kiedy zaczęłaś naszą podróż, teraz już mogę Ci cichutko o tym opowiedzieć, poczułam... zobaczyłam... jak bierzesz w ręce małą kroplkę, przez chwilę bawisz się nią w dłoniach, rośnie, świeci... i nagle, już duża kropla wypadła Ci z palców, wpadając do... oceanu...

Czułam jej drogę, choć wrażenie w głowie było przecież tylko chwilką, ułamkiem sekundy... Czułam, jak rozbija się na tysiące małych, malutkich i jeszcze mniejszych kroplek, by połączyć się z nieskończonością, z pierwotną mądrością, wrócić do początków...

Jednego na pewno nie czułam - strachu. Bo nie ma strachu, nie ma zatracenia siebie w miejscu, w którym miliardy kropel składają na ogromny, wiecznie żywy ocean:-) Bez nich by go nie było, prawda?:-) Kiedy krok po kroku, pociągnięcie pędzla za pociągnięciem pędzla, odcień za odcieniem przeszłyśmy całą drogę, kiedy zasada po zasadzie zmieniałyśmy się, odkrywałyśmy siebie jeszcze bardziej i co ważniejsze dla nas samych - niespodziewanie, kiedy wreszcie wróciłam do domu, przypomniały mi się słowa mojej przyjaciólki - elfa:-) która kiedyś zapytała mnie czy wiem, co zrobić by kropla nie wyschła? wiesz, Adrianko, co zrobić? Ty wiesz:-) ...wrzucić ją do oceanu:-)) i Ty to zrobiłaś, najpiękniej jak tylko można:-)) Baaardzo Ci dziękuję:-) Kropla nigdy już nie wyschnie. Jest bezpieczna.

 

AGNIESZKA MAJA

Dziekuję za Vedic Art, za to że mnie zachęciłaś do udziału, za to że znalazłam na warsztacie przestrzeń do poukładania swojego wewnętrznego świata. W końcu  czuję że mogę wprawić przestrzeń w ruch i zrealizować to o czym marzyłam od dawna, ale nie miałam odwagi zrobić. Co dalej ? Planuję przyjazd na II stopień i organizuję wystawę Vedic Art w Szczecinie, pracuję nad swoją firmą i coraz bardziej czuję że żyję:)

Dziękuję

BARBARA

"Ogromnym przeżyciem było dla mnie zrozumienie, że w Vedic Art namalowany obraz jest produktem finalnym zmian, jakie w nas zachodzą a nie sztuką dla sztuki. Nie oddadzą słowa tego, co działo się w mojej Duszy kiedy eksplodowała we mnie miłość. Miłość do wszystkich Istot i siebie samej. Nigdy wcześniej nie czułam się prawdziwie wolna. I to się zmieniło.
Z radością czekam na kolejne nasze spotkanie.Wolna, szczęśliwa i spokojna wyrażam moją wdzięczność Umiłowanemu Stwórcy,
Tobie - Aniele Inspiracji i Miłości oraz sobie za wszystkie zmiany na jakie się otworzyłam."

"Drugie spotkanie z Vedic Art było równie zaskakujące jak pierwsze. Zarówno I jak i II stopień wtajemniczenia był dla mnie czystą kartą. Nie oczekiwałam niczego. Byłam otwarta na to, co się wydarzy. A teraz pragnę wyrazić mą wdzięczność za kolejny krok w stronę siebie, za prawdę, za miłość i wolność. Po raz kolejny doświadczyłam dotyku Stwórcy, Jego miłości i hojności. Z miłością, która wypełnia mnie całą i przestrzeń wokół mnie dziękuję Tobie Adriano, wszystkim uczestnikom warsztatów, moim najbliższym i przyjaciołom za wspólną wędrówkę i inspiracje.

Z miłością i radością w sercu Basia Żółtak."

 

 

IZA

Dzięki warsztatom Vedic Art zanurzyłam się w sobie, wsłuchałam się w swój głos, otworzyłam się. Oddycham rozkoszą, spokojem, miłością...
Maluję i wiem, że ŻYJĘ!!!

 

ANIA

Jestem pod ogromnym wrażeniem Vedic Art, zmierzyłam się ze swoim wewnętrznym krytykiem, z ocenianiem swoich prac pod względem estetycznym, z porównywaniem z innymi. Ogromną frajdę sprawiło mi malowanie, choć od dziecka mówiłam sobie, że nie umiem malować - a jednak potrafię.
Każdą zasadę odnoszę do życia na co dzień, już w poniedziałek zauważyłam, że mam w sobie mniej  lęku i większą wiarę we własne siły. Nie ograniczam siebie, uznaję zmianę jako naturalną część życia i nawet oczekuję zmian.

MIRKA
Po raz drugi mogłam doświadczyć z taka intensywnością czym jest Vedic Art. Coś jest niesamowitego w tej metodzie odkrywania siebie, nawet trudno to opisać słowami.
Subtelność odczuć, delikatność, a jednocześnie głębia i siła docierania do zapomnianych aspektów duszy,to przeżycia, które towarzyszyły mi przez cały czas podczas warsztatów.

Sam fakt, że malowałam przez 5 dni w uroczym ogrodzie, w słońcu, w towarzystwie wspaniałych istot jest już cudem, a możliwość obserwacji siebie i innych jak ten proces przebiega jest darem niebios. Malując sercem i duszą, to co w nas najpiekiejsze i najcenniejsze praktycznie natychmiast wprowadza się ten stan świadomości i energii w codzienne życie. I to jest właśnie wielka moc, że można wymalować i doświadczyć Cudu Życia w tak piękny sposób.

Z serca dziękuję Tobie Adrianko i wszystkim uczestniczkom warsztatów za możliwość bycia razem, w tak ważnym dla mniei dla Was momencie życia.

 

 

ANETKA

Bardzo jasne światło
blaskiem swym ogrzało

Któtki deszczyk obmyl z trosk
każde uskrzydlone ciało

takich cudów, jakich z Wami doswiadczyłam
jest mi ciągle mało

Kochająca Was Anetka

GRAZYNA

"Tak naprawdę, dopiero w domu dokończyłam mój obraz.
Choć już wcześniej trochę malowałam i malując czuję radość, to warsztaty były, dla mnie, bardziej kontemplacją nad swoją osobą,
niż samym procesem malowania. Uświadomiłam sobie swoje ciemne strony  swoje Światło, obserwowałam swoją niepewność, która trzymała mnie
przed podjęciem działać w życiu.Wsłuchując się w ciszę (w tym pięknym ogrodzie), w siebie, malując...docierałam do pełni siebie, czułam piękno w sobie i wokół,
jedność z wszechświatem, radość istnienia.Teraz już się wyprostowałam i czuję się silna, aby "iść" dalej.
Dziękuję Tobie Adriano i dziękuję sobie."
Pozdrawiam ciepło, Grażyna

 

 

KAROLINA

"Od dzieciństwa towarzyszy mi wizja labiryntu, w którego ciemnych korytarzach słyszę nieznośne, monotonne wołanie. Dzięki Vedic Art dowiedziałam się, że to woła moja głodna dusza.
Woła o wyzwolenie.Wiem, że to spotkanie to dla mnie początek drogi, która jest mi przeznaczona. Czuję radość ale i lekki niepokój. Wspomnienie o Was, pełnych miłości i spokoju dodaje mi otuchy.

Myślę o Was i wysyłam Wam światło przemiany.

Wasza Karolina"





 

EWA

Czekałam na te warsztaty wiele miesięcy... odkąd zobaczyłam to, co "czuje" Diana... Wtedy poczułam, ze takie malowanie musi być fantastyczne i ze to jest tez "moja" cześć na drodze do rozwoju mojej duszy. Pierwszy obraz byl jak uwolnienie tego, co tak długo juz czekało, żeby wyjść, żeby puścić. Potem było już tylko bardziej i bardziej niezwykle, zaskakująco.

Nie miałam pojęcia, ze takie niezwykle uczucia w nas drzemią... ze niespodziewane przemiany dokonują się same... ze moje obrazy będą malować się same... ze mój rytm stworzy się sam... ze duży format przyniesie tyle radości... ze kolory sa takie przyjemne i dodają nam tyle nowej mocy.... ze światło jest wszędzie i można go zobaczyć w najczarniejszym płótnie... ze malowanie tak uwalania i sprawia, ze po prostu czuje sie pełna energii, której wcześniej nie czułam.

Kolejne zasady sprawiały, ze wszystko stawało się jaśniejsze, pełniejsze, doskonalsze, bardziej idealne, ale przede wszystkim zgodne z tym, co czujemy..To wspaniałe, ze każdy może malować to, co czuje i nikt tego nie komentuje i nie ocenia jeśli o to nie prosisz. Niezwykłe, ze jeśli tylko chcesz, sam tez nie musisz oceniac siebie i po prostu płyniesz..........

W tak prosty sposób odkrywamy to, ze jest w nas tyle sily tworzenia, tyle radości, tyle ciemnych stron... Odkrywamy, ze nasze uczucia maja tyle odcieni, ile tylko kolorów możemy stworzyć i wykreować..... to niesamowite...

Odkryłam w sobie to coś, na co czekałam tak długo i jestem, i czuje sie, bardzo szczęśliwa.... dziękuję..........




MAŁGOSIA

Przyjechałam do Kożyczkowa z bardzo konkretnego powodu: chciałam odzyskać radość z malowania. Od dziecka lubiłam wyżywać się artystycznie, ale od pewnego czasu czułam jakąś wewnętrzną blokadę. Kiedy wyjeżdżałam na te warsztaty, byłam całkowicie zamknięta na malarstwo. Przyjechałam - i zaczął się bolesny proces otwierania, a mój pędzel pełnił rolę otwieracza do konserw. Prawdziwy kryzys zaczął się i skończył drugiego dnia, kiedy to wypłakałam chyba całą sól z organizmu.

Potem jednak było już tylko lepiej, dzięki wsparciu wszystkich cudownych ludzi, którzy mnie przytulali, pocieszali i robili, co mogli, żebym wyszła z tego dołka. Momentami czułam się z niego wyciągana za ręce i nogi, ale było mi to potrzebne jak kani deszcz. Żeby nie mówić - z pięciu zaczętych, jeden obraz skończyłam. Ale nie uważam tych warsztatów za zmarnowane, przeciwnie - sądzę, że dały mi więcej niż jakikolwiek inny wyjazd; zmieniły moje spojrzenie na wiele spraw, zewnętrznych i wewnętrznych. I najważniejsze: znowu chcę malować, nie boję się tego, przeciwnie - już się cieszę, że będę mogła dokończyć te obrazy i wziąć się za nowe. Nie wiem, ile mi to zajmie, ale to nie będzie czas stracony.

Nie wiem, jak ja się wszystkim odwdzięczę za te rzeczy, które dla mnie zrobili (ci, o których chodzi, wiedzą, że o nich mówię), więc postanowiłam zrobić coś dobrego dla innych, na zasadzie "podaj dalej"; na początek napisałam tę relację, aby jak najwięcej osób zdecydowało się na uczestnictwo w następnych warsztatach, bo to naprawdę pomaga. Jednak myli się ten, kto sądzi, że po tych kilku dniach wszystkie jego kłopoty i stres znikną. To dopiero początek nowej drogi, którą trzeba przejść samemu. Możliwe, że nie dojdzie się do jej końca, ale przecież nie chodzi o to, aby złapać króliczka, ale żeby go gonić. Tak więc rozpoczynam pogoń za swoim i Wam wszystkim życzę tego samego.


KASIA

Dla mnie spotkanie z Vedic Art, uczestniczenie w tym warsztacie było jak powrót do domu, domu z ogrodem, piwnicami i piętrami. Mam wrażenie, że poznałam i posprzątałam piwnice, zadbałam o ogród i poznaję , zwiedzam teraz dom. Jestem na którymś piętrze , jeszcze droga przede mną... I cieszę się, że to nie koniec. A żeby to lepiej opisać to przytoczę tekst Fraza Kafki:

Jeżeli udałeś się w drogę, idź nią dalej
za wszelka cenę,
możesz tylko na tym zyskać
nie narażasz się na niebezpieczeństwo.
U kresu może runiesz,
ale gdybyś po pierwszych krokach zawrócił
i zbiegł ze schodów,
runąłbyś na samym początku
i to z wielką pewnością.
Jeżeli zatem
nie znajdziesz tu nic nas korytarzach,
otwórz drzwi,
ale jeśli za drzwiami nic nie znajdziesz,
nie ma nieszczęścia -
wejdź na nowe schody.
Dopóki nie przestaniesz wchodzić,
dopóty nie kończą się stopnie,
pod twoimi wspinającymi się nogami
wciąż rosną w górę.

ANIA

Poniższy wiersz, który kilka miesięcy temu napisałam, dobrze oddaje, dlaczego zdecydowałam się wziąć udział w warsztatach Vedic Art.

o liściach

Wiatr wiał leciutkim zefirkiem.
Liście niczym deszcz złota oblewały ziemię.
Kolorami obsypywały wszystko, co szare.
Oderwane od macierzy leciały ułożyć się do wiecznego snu.

Pierwszy liść
Liść-wczepił-się-w-rodzicielkę i uśmiechał się do niej.
Czy aby na zawsze?
Drugi szybował wyżej niż inni, ale potem
; zanurzył się w tafli jeziora i lekko falując oddalił się od brzegu.
Czy aby na długo?

Trzeci wędrowiec
zmrożony listopadowym przymrozkiem
spoczął na liściu kasztana
trawionego chorobą.
Okrył go swoim złotym płaszczem
czując potrzebę pomocy.
Czy aby kasztan tego potrzebował?

Liście pędzą, opadają, wirują, bo to ich pora.
Jedyna w roku.

Może teraz poczułeś, że historia któregoś z liści jest twoja.
Może przyszła pora, aby to nie wiatr kształtował twoje życie, ale ty sam.

 

LUDMIŁA

"Podczas warsztatów wydaję mi się, że malowałam bardziej z umysłu niż z serca czy duszy - ta droga jest jeszcze przede mną i czuję wielką chęć by nią iść, przedczuwam radość podczas podróży. Poznałam swój rytm. Jest on spokojny, powolny. W momentach kiedy żyję według swojego rytmu też jestem spokojna i szczęśliwa. Doświadczyłam tego wczoraj. Podczas warsztatów nie zawsze byłam z siebie zadowolona. Okazało sie, że często mam oczekiwania - od różnych sytuacji, innych ludzi a zwłaszcza od siebie samej. Powoli zaczynam to puszczać. Powoli... bo taki jest mój rytm :) Dopiero teraz przychodzi do mnie świadomość tego, co zrobiłam - odkryłam w sobie Stwórcę, cały Wszechświat, swoją zapomnianą siłę, doskonałość, swobodę i piękność. Zauważyłam, że malowanie pomaga mnie kochać i szanować siebie - dzieje się to w momencie kiedy patrze na dzieło, które stworzyłam. Cieszę się na myśl malowania nowych obrazow i czuję wielką chęć robienia tego, czuję, że moje obrazy będą mnie wzmacniać. Kiedyś podczas powrotu do domu po warsztatach rozmawiałyśmy z Ewingą o tym, jak mogłyśmy żyć bez malowania - przeciez to jest taką samą częścią nas jak - nie wiem - mówienie, kąpanie się. Dlaczego nie mogłyśmy wcześniej same pojść do sklepu i kipić sztalugę, płotno farby, pędzle i poprostu zacząć malować? To jest niezrozumiałe...
Dziekuję Ci bardzo Adrianą za to, co pomogłaś mnie odkryć w sobie, dziekuję wszystkim dziewczynom za to, że mogłam być te 5 dni razem z Wami.
Czuję jak otwiera się i rozkwita moje serce.
Jeszcze raz dziekuje Wam wszystkim za to, że jesteście!
Kocham Was i przytulam w sercu
Ludmiła

 

EWA

...Jak wróciłam do domu i myślałam co zrobić żeby mój ptak mógł pofrunąć, Adriana zauważyła że powyżej jest ziemia.

Obudziłam się o 3 w nocy, wstałam i przeniosłam ziemię na ziemię (przemalowałam część obrazu). Co za ulga, fantastyczne uczucie, nie omieszkałam jej powiadomić. Następne obrazy ustawiły się w kolejce. Wszystkie trochę zmieniłam,  i cały czas to trwa, jak do tej pory tylko jeden podpisałam jako skończony, a moja dusza rwie się do kolorów i nowych obrazów.

Wyrazy uznania dla Adriany, za tak subtelne naprowadzenie, cała radość jak człowiek sam znajdzie rozwiązanie i nie boi się zmian, a przedstawione zasady vedy dopiero teraz się konkretyzują. Warsztaty Vedic art były dla mnie bardzo dużym krokiem na mojej ścieżce.

 

 

 

 

 

Relacja Irenki



Moja przygoda z Vedic Art rozpoczęła się w słoneczny majowy weekend, wśród zieleni trawy, bukszpanów i drzew owocowych. Razem z grupą współtowarzyszy, zainteresowanych wprowadzeniem  zmian do  swojego życia, wzięłam udział w warsztatach, prowadzonych przez Adrianę Karimę.

W cudownej atmosferze wzajemnego zaufania  i poczucia bezpieczeństwa, siedzieliśmy przy sztalugach,  mając pełne życzliwości i serdeczności wsparcie Adriany. Przy pomocy farb, kolorowych brokatów, pędzli, gąbek, piórek, piasku i materiałów jakie podsunęła wyobraźnia, podróżowaliśmy na płótnie od przeszłości poprzez teraźniejszość do przyszłości. W naszej wędrówce napotykaliśmy radość, szczęście i entuzjazm powodujące uśmiech na ustach, a także smutki, głęboko ukryte obawy  i zwątpienia często wyciskające łzy z oczu.

 

Zadziwienie budził fakt, że nasza przewodniczka nie uczyła nas techniki malowania. Nie przekazywała jakichś specjalnych umiejętności, tylko, jakby pokonując jakieś niewidzialne bariery, kierowała nas coraz bardziej w głąb naszego serca, pozwalając na zupełną dowolność w procesie tworzenia.


Aby wyjść na spotkanie  naszej duszy, pozbawieni oczekiwań i wymagań, rozpoczęliśmy od kreślenia z zamkniętymi oczami linii na płótnie. Te pociągnięcia  pędzla spowodowały, że zupełnie spontanicznie, w połączeniu z naszą intuicją, ręka sama zaczęła  malować światy, do których do tej pory nie mieliśmy dostępu. Powstające formy eksplodowały tysiącem barw, zadziwiały kształtami, emanowały niesamowitym wręcz pięknem. W trakcie malowania następowało powolne rozpuszczanie istniejących w  nas ograniczeń. Coraz bardziej poddając się wewnętrznemu przewodnictwu, zyskując większą wiarę w siebie i swoje możliwości, tworzyliśmy dzieła przechodząc duchową transformację.

 

Z radością zaobserwowałam, że wraz z pojawiającymi się kolejnymi obrazami zaczęłam doświadczać ogromnej akceptacji i wiary w siebie, odkrywać swój potencjał i niepowtarzalność. Odczułam, że mogę iść zgodnie ze swoim własnym rytmem życia, że nie muszę odwzorowywać tego co robią inni, a także dostosowywać się do oczekiwań innych. Mogę  robić to czego pragnę i tworzyć swoją własną przestrzeń. Za sprawą ruchów pędzla, poczułam kontakt ze swoim wnętrzem, z którego płynęły informacje, że to ja jestem twórcą posiadającym moc sprawczą i ponoszę odpowiedzialność za moją kreację, zarówno tworząc obrazy jak i swoje życie. Proces ten, chociaż przebiegający niezwykle łagodnie, był wyjątkowo silny, miałam wrażenie, że dotarłam do nieznanego mi dotąd miejsca mocy, które znajdowało się ukryte głęboko we mnie.
Pomimo tego, że minął już prawie miesiąc od tych wyjątkowych warsztatów, ciągle czuję te niepowtarzalne doznania będące moim udziałem. Wszystko co  przeżyłam w ciągu tych czterech dni wydaje się wyjątkowe. Przepiękny plener, a także wspaniali  towarzysze tworzący niezapomniany klimat naszego spotkania. Szczególnym  darem  była Adriana, która potrafiła nas w tak serdeczny i czasami zabawny sposób wprowadzić w atmosferę radości tworzenia, otwarcia na swobodę wyrażania siebie oraz pokonywania własnych ograniczeń.
Bogatsi o nowe doświadczenia, wewnętrznie rozświetleni, pełni radości i optymizmu,  wraz ze swoimi wyjątkowymi płótnami, ruszyliśmy ku nowej, jakże już teraz odmiennej przyszłości.