Subscribe for Newsletter
Wyprawa z przyjaciółmi do Stanów.
Naszym celem było odwiedzenie świtej Ziemi Indian, poczucie energii miejsc mocy, zobaczenie i doświadczenie kanionów, odnowa i przemiana wewnętrzna.
Dla każdego okazała się inna.
Program naszej wyprawy był następujący:
Sedona - zagłebie duchowości w USA, uważane za najpiekniejszze miejsce. Tu wspinalismy się na Bell Rock, Cathedral, Slide Rock
Wielki Kanion - chyba największa dziura świata. Wyobraźcie sobie, że kanion jest tak wielki, że zmieściłaby się w nim cała Warszawa, a w najdłuższym odcinku liczy sobie 30 km. Dech zapiera.
Wizyta u Indian Hopi - odwiedziliśmy ich rezerwat i mieliśmy okazję poznać rdzennych Indiach, którzy opowiedzieli nam o swoich zwyczajach. A loklany uzdrowiciel przygotował dla nas zioła.
Canyon de Chelly - zwiedzania kanionu od środka. Tu mieszkali Navajo, Anasazi, Hopi...
To tu jest Spider Rock, święte miejsce Indian
Monument Valey - słynne widoki z westenrów. Na pewno rozpoznacie
"Grzybki" - formacje skalne przypomnające kapadocję w Turcji. Skały w kształcie grzybków i nie tylko.
Kaniony Zion i Bryce - hmmm
Las Vegas - dla zmiany klimatu trochę miasta. Dla niektórych była to bolesna zmiana po 3 tygodniach przebywania w naturze.
Death Valley - największa depresja w Ameryce, najtrudniejsze do przetrwania miejsce dla człowieka.


